Grace i Frankie czyli pierwszy serial, w którym starość nie jest problemem do rozwiązania

Gerontologia od lat próbuje przekazać coś, co do kultury popularnej przebija się zaskakująco wolno: starość jest pełnoprawnym etapem życia. To okres, który – podobnie jak dzieciństwo, młodość czy wiek średni – ma swoje zadania rozwojowe, wyzwania, straty, ale także możliwości.Warto się do niego przygotowywać, mieć na niego plan i nie traktować go wyłącznie jako czasu stopniowego wycofywania się z życia.

Szkoda, że gerontolodzy i specjaliści zajmujący się starzeniem mają tak niewiele miejsca w mediach. Być może gdyby częściej przebijało się do nich to, co wiemy dziś o późnej dorosłości, lęk przed starzeniem się nie byłby aż tak silny. Znacznie częściej słyszelibyśmy nie tylko o chorobach i zależności ale o rozwoju, przyjaźni, autonomii, seksualności i jakości życia w późniejszym wieku.

„Grace i Frankie” jako jeden z pierwszych seriali głównego nurtu potraktował późną dorosłość jak pełnoprawny etap życia, a osoby po siedemdziesiątce jako pełnoprawnych bohaterów.

Bohaterki po siedemdziesiątce, które naprawdę są bohaterkami

Przez lata starsze osoby w filmach i serialach pełniły zwykle jedną z kilku ról: schorowanych rodziców, mądrych dziadków, ekscentrycznych sąsiadów albo tła dla historii młodszych bohaterów.

Grace i Frankie odwracają tę perspektywę, bo to one są w centrum opowieści. Mają ponad siedemdziesiąt lat i właśnie na tym etapie ich życie ponownie przyspiesza. Zakochują się, podejmują ryzykowne decyzje, przeżywają kryzysy i planują przyszłość.

Seksualność nie ma daty ważności

Jednym z największych atutów serialu jest sposób, w jaki pokazuje starsze kobiety. Grace i Frankie nie przestają być kobietami dlatego, że mają zmarszczki. Nadal chcą być atrakcyjne, zakochują się, uprawiają seks, podejmują decyzje dotyczące własnego ciała. Serial nie traktuje ich potrzeb jako żartu ani ciekawostki ale jako naturalną część życia.

To ważne, ponieważ kultura popularna nie wpływa wyłącznie na to, jak postrzegamy osoby starsze. W dużej mierze wpływa również na to, jak wyobrażamy sobie swoją własną przyszłość. Jeśli przez lata potrzeby seksualne, pragnienie atrakcyjności czy po prostu chęć prowadzenia ciekawego życia w późniejszym wieku przedstawiane są jako coś śmiesznego, to trudno z entuzjazmem myśleć o własnej starości. Trudno czekać z ciekawością na etap życia, który przez lata pokazywano nam jako karykaturę dorosłości.

To nie jest serial o młodych duchem seniorach

Najbardziej cenię w „Grace i Frankie” to, że nie próbuje udowadniać, iż bohaterki są właściwie trzydziestolatkami zamkniętymi w starszych ciałach. Mają problemy zdrowotne, doświadczają zmian związanych z wiekiem, mierzą się z utratą bliskich, ograniczeniami organizmu i świadomością, że czasu zostało mniej.

To właśnie ten obraz jest niezwykle bliski współczesnej gerontologii. Późniejsza dorosłość nie jest ani czasem nieustannego cierpienia, ani wieczną młodością. Jest kolejnym etapem życia, z własnymi wyzwaniami i możliwościami.

Jest jednak jeden ważny haczyk

Byłoby jednak nieuczciwym przemilczeć coś bardzo ważnego. Grace i Frankie pokazuje wyjątkowo uprzywilejowaną starość.

Bohaterki są zamożne i mieszkają w pięknym domu nad oceanem. Mają dostęp do bardzo dobrej opieki zdrowotnej, są wykształcone, a przez większość czasu pozostają sprawne i samodzielne. Mają też wokół siebie rodzinę i przyjaciół.

Zabezpieczenie finansowe w późniejszych latach życia jest ważną kwestią i zwraca na nią uwagę również współczesna gerontologia. Łatwiej podróżować, rozwijać pasje czy budować nowe relacje po siedemdziesiątce, kiedy nie trzeba martwić się o podstawowe potrzeby.

Nie odbiera to serialowi wartości, ale pomaga właściwie go odczytać. „Grace i Frankie” pokazuje nie tyle uniwersalne doświadczenie starości, ile jej optymistyczny scenariusz. To trochę przypomnienie, że o jakości życia w starości decyduje nie tylko sam wiek, ale również zdrowie, sytuacja ekonomiczna, relacje społeczne i wsparcie, jakim dysponujemy.

Dlaczego polecam „Grace i Frankie”?

Gdybym miała stworzyć listę filmów i seriali, które warto obejrzeć, przygotowując się do późniejszej dorosłości, „Grace i Frankie” bez wątpienia znalazłoby się w ścisłej czołówce.

O sile tego serialu świadczy również to, że porusza nie tylko osoby w późniejszej dorosłości. Pod dyskusjami na Reddicie1 można znaleźć komentarze młodych widzów, którzy piszą, że „Grace i Frankie” zmieniło ich sposób myślenia o starzeniu się. Wielu z nich przyznaje, że po raz pierwszy zobaczyli późniejszą dorosłość jako etap, którego nie trzeba się obawiać. To chyba najlepszy dowód na to, że serial trafia znacznie szerzej niż tylko do osób w wieku swoich bohaterów.

Jeśli więc miałabym wskazać jedną serialową lekturę obowiązkową dla wszystkich, którzy chcą spojrzeć na starzenie się z większym spokojem i ciekawością, „Grace i Frankie” byłoby jednym z moich pierwszych wyborów.

  1. Grace and Frankie single handedly obliterated my fear of aging : r/GraceAndFrankie ↩︎

🎬 Zobacz zwiastun serialu

Produkt zostały dodany do koszyka

Przejdź do koszyka

Twój koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Łącznie: 0,00 zł

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch spotify website search menu close shopping-cart information menu-arrow check arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long