Kobiety a starzenie się. Czy naprawdę boimy się swojego wieku, czy też tego, jak inni będą nas przez niego postrzegać?

Mówi się, że starzenie się jest doświadczeniem uniwersalnym, bo dotyczy każdego z nas. Ale czy wszyscy starzejemy się na takich samych prawach?

Przeglądając literaturę naukową i dane dotyczące starzenia się, trudno nie zauważyć, że płeć ma znaczenie nie tylko dla długości życia czy zdrowia. Wpływa również na to, jak otoczenie reaguje na nasze zmieniające się wraz z wiekiem ciała i wygląd, seksualność, czy pełnione role społeczne.

Gdyby spojrzeć wyłącznie na dane demograficzne, można byłoby pomyśleć, że kobiety znajdują się w sytuacji uprzywilejowanej – żyją przecież dłużej niż mężczyźni. Jednak to ich starzenie się jest silniej oceniane przez pryzmat wyglądu. W dodatku, starość częściej oznacza dla kobiet życie w samotności i zmaganie się z konsekwencjami niższych zarobków, wynikających z przerw w pracy związanych z wychowywaniem dzieci czy pełnieniem ról opiekunek dla starzejących się członków rodziny.  

Dlatego, kiedy mówimy o starzeniu się kobiet, warto rozdzielić dwie rzeczy, czyli: to, co rzeczywiście zmienia się wraz z wiekiem, od tego, co nauczyliśmy się o tych zmianach myśleć.

Kobiety żyją dłużej, ale niekoniecznie dłużej w zdrowiu

Zacznijmy od demografii. Kobiety żyją dłużej.

Według danych GUS[1] dotyczących 2024 roku przeciętne trwanie życia kobiety w Polsce wynosiło 82,26 roku, a mężczyzny 74,93 roku. Kobiety żyją więc średnio o ponad siedem lat dłużej. Mogą też oczekiwać większej liczby lat życia w zdrowiu – 65,32 roku wobec 61,62 roku u mężczyzn. Z tego wynika, że jednocześnie kobiety większą niż mężczyźni część swojego życia spędzają z problemami zdrowotnymi. Mężczyźni żyją krócej, ale okres życia w zdrowiu stanowi większą część całego ich życia.

Co to jest feminizacja starości?

Feminizacja starości oznacza przewagę liczebną kobiet nad mężczyznami w starszych grupach wieku, która dodatkowo zwiększa się wraz z długością życia. Wynika przede wszystkim z dłuższego przeciętnego trwania życia kobiet. Ta różnica sprawia, że im starszą grupę wiekową obserwujemy, tym większa staje się w niej przewaga liczebna kobiet. W Polsce wśród osób w wieku 75 lat i więcej na 100 mężczyzn przypadają aż 184 kobiety, a wśród osób w wieku 60+ pobierających emeryturę z ZUS na koniec 2024 roku aż 60,5 proc. stanowiły kobiety.

Nie jest to jednak wyłącznie demograficzna ciekawostka. Dłuższe życie zwiększa prawdopodobieństwo przeżycia śmierci partnera i spędzenia części późnej dorosłości bez niego. Ma również znaczenie ekonomiczne, ponieważ, jak już wspomniano, kobiety częściej wchodzą w późną dorosłość z niższymi dochodami i świadczeniami emerytalnymi, co jest m.in. konsekwencją niższych zarobków oraz przerw w pracy związanych z wychowywaniem dzieci i opieką nad bliskimi.

Paradoks kobiecej długowieczności polega więc na tym, że więcej lat życia nie musi automatycznie oznaczać więcej lat zdrowia, niezależności i bezpieczeństwa.

Czy kobiety starzeją się szybciej niż mężczyźni? Podwójny standard starzenia się

Dwójka uśmiechniętych ludzi w średnim wieku robi sobie selfie.

Siwe włosy, zmarszczki czy zmieniająca się sylwetka są biologicznymi oznakami upływu czasu. Ale znaczenie, które im przypisujemy, biologiczne już nie jest. Już w latach 70. XX wieku Susan Sontag ukuła pojęcie podwójnego standardu starzenia się. W największym uproszczeniu opisuje ono sytuację, w której starzenie się nie wpływa na społeczną ocenę kobiet i mężczyzn w taki sam sposób. Podczas gdy mężczyzna mógł z wiekiem zyskiwać status wynikający z doświadczenia, pozycji zawodowej czy kompetencji, społeczna wartość kobiety była silniej związana z młodością i atrakcyjnością fizyczną.

Można byłoby uznać tę koncepcję za relikt lat 70. Tyle że późniejsze badania nie pozwalają jej po prostu odłożyć na półkę historii. Nie dają jednak również podstaw do stwierdzenia, że podwójny standard starzenia się działa zawsze i wszędzie w ten sam sposób. Część badań wskazuje, że oznaki starzenia się kobiet są oceniane surowiej niż te same oznaki u mężczyzn. Inne nie znajdują tak wyraźnych różnic albo pokazują, że wraz z wiekiem stosunek kobiet do własnego ciała może się poprawiać, a różnice między kobietami i mężczyznami w tym zakresie – zmniejszać. Obraz jest więc znacznie bardziej złożony niż proste stwierdzenie, że „kobiety gorzej się starzeją” albo „gorzej znoszą starzenie”.

Dobrze pokazuje to opublikowane w 2020 roku badanie „From double to triple standards of ageing. Perceptions of physical appearance at the intersections of age, gender and class”[2](„Od podwójnego do potrójnego standardu starzenia się”), oparte na danych z ogólnokrajowego badania fińskojęzycznych mieszkańców Finlandii w wieku 15-74 lat. Badaczki sprawdzały, jak wiek, płeć i klasa społeczna wiążą się z oceną własnej atrakcyjności, znaczeniem przypisywanym wyglądowi oraz obawami o to, jak starzenie się wpłynie na wygląd.

I tu wyniki wymykają się prostym wnioskom. Kobiety nie oceniały swojej atrakcyjności gorzej niż mężczyźni. Wygląd był jednak dla nich ważniejszą częścią własnej tożsamości i znacznie częściej martwiły się tym, jak zmieni go starzenie. Różnił się również moment, w którym te obawy były najbardziej widoczne: u kobiet szczególnie często pojawiały się już w wieku 30–44 lat, podczas gdy u mężczyzn były największe w późniejszych grupach wieku i pozostawały wyraźnie słabsze. Jednocześnie wraz z wiekiem znaczenie przypisywane wyglądowi malało – zarówno u kobiet jak i mężczyzn.

Do tego dochodzi jeszcze klasa społeczna. W najstarszej grupie kobiety z klasy pracującej rzadziej postrzegały siebie jako atrakcyjne niż kobiety z wyższej klasy średniej. Nie oznacza to jednak prostego podziału, w którym wyższa pozycja klasowa zawsze chroni przed presją związaną z wyglądem. Osoby z wyższej klasy średniej często przywiązywały do wyglądu większą wagę, a wśród mężczyzn w średnim wieku różnice między klasami okazały się szczególnie wyraźne.

Dlatego autorki proponują spojrzeć szerzej niż przez sam podwójny standard starzenia się. Ich wyniki pokazują, że stosunek do starzejącego się wyglądu kształtuje się na przecięciu wieku, płci i klasy społecznej. To właśnie uwzględnienie pozycji klasowej prowadzi je do koncepcji potrójnego standardu starzenia się.

Dlaczego tak bardzo boimy się wyglądać staro?

Kobieta patrząca przez ramkę utworzoną z dłoni

Jest tutaj pewne rozróżnienie, które wydaje się szczególnie ważne. Zmarszczka jest zmianą biologiczną. Przekonanie, że zmarszczka czyni kobietę mniej wartościową zmianą biologiczną już nie jest.

Podobnie jest z siwymi włosami, zmianą owalu twarzy czy sylwetki. Nie chodzi o przekonywanie kobiet, że powinny lubić każdą zmianę swojego ciała. Nie ma też nic złego w farbowaniu włosów, stosowaniu kosmetyków czy korzystaniu z medycyny estetycznej, jeśli tego chcemy. Pisałyśmy o tym zresztą już trochę w: Starzenie się z godnością – co to znaczy i skąd się wzięło to pojęcie? – wokolstarzenia.pl

Ciekawsze pytanie brzmi: ile w tej potrzebie wynika z naszego własnego wyboru, a ile z przekonania, że powinniśmy wyglądać młodziej niż wynika to z naszej metryki.  Przywołane w tym wpisie badania dotyczące postrzegania wyglądu wskazują, że kobiety wcześniej zaczynają obawiać się tego, że będą wyglądały staro.

Nieprzypadkowo więc stwierdzenie „młodo wyglądasz” funkcjonuje jako komplement, a komunikat: „wyglądasz na swój wiek” zdecydowanie za komplement już nie uchodzi.

Kobieca seksualność nie kończy się wraz z młodością

Presja młodości nie dotyczy wyłącznie wyglądu. Widać ją również w sposobie myślenia o seksualności kobiet. Przez długi czas była ona silnie łączona z młodością, atrakcyjnością i możliwością reprodukcji, a menopauza mogła być traktowana niemal jak symboliczna granica życia seksualnego.

Tymczasem także tutaj warto oddzielić biologiczne zmiany związane z wiekiem od znaczeń, które im przypisujemy. Menopauza może wpływać na seksualność i komfort współżycia, ale nie oznacza końca potrzeb, bliskości czy samego życia seksualnego. Podobnie jest z mężczyznami – ich ciała również zmieniają się wraz z wiekiem, ale starzenie się nie oznacza końca ich seksualności.

Na życie seksualne w późniejszej dorosłości wpływa zresztą znacznie więcej niż sama metryka: zdrowie, relacja z partnerem lub partnerką, sytuacja życiowa czy stosunek do własnego ciała. Więcej o seksualności kobiet i mężczyzn w późniejszym wieku piszemy tutaj: Seksualność osób starszych – 8 mitów, w które wciąż wierzymy – wokolstarzenia.pl

Do starości trzeba się przygotować. Ale nie tylko indywidualnie

Dzieci podczas zajęć edukacyjnych w szkole

Zdecydowanie potrzebujemy edukacji do starości i to rozpoczynającej się na długo przed wejściem w późną dorosłość. Już w szkole uczymy się o dojrzewaniu, zdrowiu, społeczeństwie i zmianach zachodzących w ciele. Dlaczego więc tak niewiele miejsca poświęcamy temu, jak wygląda dalszy bieg życia – czym jest starzenie się, jakie zmiany mu towarzyszą i jak zmieniają się wraz z wiekiem nasze potrzeby, możliwości, relacje i miejsce w społeczeństwie?

Nie jest to zresztą nowy pomysł. Już kilkadziesiąt lat temu Aleksander Kamiński pisał o „wychowaniu do starości”, rozumianym jako proces przygotowywania się do późniejszych etapów życia, który powinien towarzyszyć człowiekowi przez całe życie. Dziś ta idea wydaje się szczególnie aktualna.

W kontekście kobiet taka edukacja ma jeszcze jeden wymiar. Potrzebujemy zmiany sposobu, w jaki jako społeczeństwo patrzymy na starzenie się kobiet. Dziewczynki od najmłodszych lat dorastają przecież w kulturze, która bardzo mocno łączy kobiecą atrakcyjność z młodością, a widoczne oznaki wieku często przedstawia jako coś, co należy ukrywać, opóźniać albo korygować. Jeśli chcemy, żeby kolejne pokolenia kobiet inaczej doświadczały własnego starzenia się, nie możemy przerzucać na nie całej odpowiedzialności za zmianę tego sposobu myślenia. Zmienić powinna się również kultura, w której się starzeją, a zatem język jakim mówimy o starzeniu się i starości, media, reklama i nasze codzienne wyobrażenia o tym, jak „powinna” wyglądać kobieta w określonym wieku.

Carl Honoré w książce „Siła wieku” zwraca uwagę, że na kulcie młodości tracą wszyscy. Starsi mogą czuć, że przestali spełniać obowiązujące kryteria atrakcyjności, a młodsi – że ich atrakcyjność ma termin ważności. Dlatego edukacja do starości powinna zaczynać się wtedy, gdy starość wydaje nam się jeszcze bardzo odległa. Potrzebujemy przeciwwagi dla przekazu, w którym starzenie się – zwłaszcza to kobiece, przedstawiane jest jako stan wymagający poprawy.

Być może więc nie boimy się wyłącznie samego starzenia się, ale również tego, co jako społeczeństwo nauczyliśmy się z nim wiązać. Dlatego przygotowanie do starości nie powinno oznaczać wyłącznie uczenia się o tym, co wraz z upływem lat dzieje się z ludzkim ciałem – tego dowiadujemy się już na lekcjach biologii. Starzenie się nie jest przecież wyłącznie procesem biologicznym, ale także zjawiskiem społecznym. I właśnie dlatego wiedza o nim powinna znaleźć swoje godne miejsce również w edukacji z zakresu nauk społecznych.


Bibliografia:

[1]Główny Urząd Statystyczny / Dla mediów / Informacje prasowe / Królowa przetrwania i książę z bajki. Dane GUS burzą stereotypy o kobietach i mężczyznach

[2] From double to triple standards of ageing. Perceptions of physical appearance at the intersections of age, gender and class

Produkt zostały dodany do koszyka

Przejdź do koszyka

Twój koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Łącznie: 0,00 zł

facebook instagram pinterest twitter youtube linkedin tiktok twitch spotify website search menu close shopping-cart information menu-arrow check arrow-left-short arrow-right-short arrow-right-long